poniedziałek, 12 stycznia 2015

Rozdział 35.

OSTATNI!

Minęły 4 dni. Camila wyszła dziś ze szpitala i teraz znajdowała się w swoim wielkim domu. Moris został aresztowany i jego ludzie także. Natomiast ojciec Morisa - Fryz, ciągle jest poszukiwany. Camila od Fabiana nie miała żadnych wieści i nie wiedziała co się z nim dzieje. Nie dawał o sobie żadnych oznak życia.
Była cały czas smutna i przygnębiona. Tyle chciałaby mu powiedzieć, wyjaśnić. Cokolwiek! Chciałaby przytulić się do niego, pocałować go....
Weszła wolnym krokiem do pokoju i rozejrzała się dookoła. Czuła się strasznie. Na rękach miała wciąż ślady po sznurkach a twarz była w siniakach...
Idąc w stronę łazienki, zabrała z garderoby szare dresy i bluzę. Potrzebowała ciepłego prysznica. Po 20 minutach była już orzeźwiona i ubrana. Teraz susząc włosy ręcznikiem, ponownie weszła do swojej sypialni i dostrzegła na łóżku białą kartkę. Zaskoczona, wzięła ją do ręki, usiadła na kanapie i zaczęła czytać zawartość listu skierowanego do niej.

,, PIERWSZY RAZ W ŻYCIU PISZĘ LIST I NIE BARDZO WIEM JAK SIĘ ZA TO ZABRAĆ. CAMILA.. KURWA! DALEJ NIE MOGĘ UWIERZYĆ, ŻE TY TO NAPRAWDĘ TY... NIGDY NIE POGODZIŁEM SIĘ Z TWOJĄ ŚMIERCIĄ, ALE TO, ŻE TY ŻYJESZ WYWOŁAŁO U MNIE W GŁOWIE ZAJEBISTY MĘTLIK! CHCĘ ABYŚ COŚ WIEDZIAŁA... NIE WYJECHAŁEM MAJĄC CIĘ W DUPIE. NAWET TAK NIE MYŚL! BARDZO MOCNO CIĘ KOCHAM I DLATEGO, NIE MOGĘ DŁUŻEJ PRZEBYWAĆ W TWOIM TOWARZYSTWIE. PRZYNAJMNIEJ NIE TERAZ. CIESZE SIĘ, ŻE NIC CI NIE JEST, ŻE JESTEŚ BEZPIECZNA. WIEM TEŻ, ŻE MA SIĘ KTO TOBĄ ZAJĄĆ POD MOJĄ NIEOBECNOŚĆ. LOGAN ZAWSZE BĘDZIE BLISKO CIEBIE I MOŻESZ NA NIEGO LICZYĆ..A JA? PRZEZE MNIE DOZNAŁAŚ TYLKO WIELU CIERPIEŃ I SMUTKU. CHOCIAŻ CHCIAŁBYM BYĆ BLISKO CIEBIE TO NIESTETY, ALE JUŻ NIE MOGĘ. PROSZĘ, ABYŚ NIE DZWONIŁA DO MNIE, NIE SZUKAŁA MNIE ANI NIE PISAŁA. PRZEPRASZAM ZA WSZYSTKO I MAM NADZIEJĘ, ŻE KIEDYŚ MI WYBACZYSZ.
FABIAN ''

Do oczu naleciały jej łzy. Czyli co? Czyli to już koniec? Między nimi wszystko skończone? Naprawdę tego chciał? Nie wytrzymała i wybuchnęła gorzkim płaczem. Kochała go. Tak bardzo, że nie wyobrażała sobie tego wszystkiego. Co powinna teraz zrobić? Nagle ktoś zaczął pukać do drzwi. Dłonią otarła szybko łzy spływające po jej poliku i krzyknęła, że można wejść. W progu stanęła Sara ze swoją babcią. Młodsza siostra rzuciła się na Camile i bardzo mocno ją do siebie przytuliła.
- Jesteś! Matko.. Tak bardzo się cieszę, że nic Ci nie jest...
- Też się cieszę, że Cię widzę - Uśmiechnęła się lekko i czule. Wtedy spojrzała na kobietę, która się w nią wpatrywała - Hej.. - Przywitała się.
- Czy to możliwe?.. - A więc wiedziała. Sara musiała jej dziś powiedzieć.
- Pozwól, że wytłumaczę...
- Ty żyjesz.. - Kobieta rozszerzyła ramiona zapraszając tym gestem do siebie swoją najstarszą wnuczkę. Camila przyjęła zaproszenie i czym prędzej wtuliła się w ramiona swojej najukochańszej babuni. Cieszyły się swoim towarzystwem, śmiały i płakały na przemian. To była cudowna chwila. Camili od razu poprawił się humor. W skrócie opowiedziała im swoją historię przeżycia a następnie zaproponowała, aby przeprowadziły się do niej. Nie chciały się na początku zgodzić jednak potem powiedziały, że muszą to obie przemyśleć. Kilka godzin później, nastolatka została wreszcie sama. Fabian powrócił do jej głowy i każda myśl o nim. Westchnęła ciężko i wstała z łóżka na równe nogi. Ubrała się ciepło i szybkim krokiem, chociaż w sumie można to nazwać biegiem, udała się do swojego garażu i wzięła pierwszy, lepszy motor po czym wsiadła na niego i odpaliła maszynę. Pojechała na koniec miasteczka. Jeździła po lasach, torze wyścigowym i ulicy. Jeździła i przy tym dużo myślała. Zatrzymała się gdzieś w środku lasu. Chodziła w kółko czując jak jej mózg zaraz eksploduje.
- Kurwa! - Wrzasnęła - Dlaczego to tak boli!? - Opadła na ziemię i skuliła się, łapiąc rękoma swoje kolana. Była załamana....

Dziewczyna wróciła do mieszkania jakoś około 22:00 wieczorem. Od razu poszła do kuchni przywitać się z Mery, która szykowała jej kolację.
- Ktoś jest w Twoim pokoju - Powiedziała z ciepłym uśmiechem.
- Sara? Babcia? - Gdy kobieta kiwnęła przecząco głową, Camila od razu pomyślała o Fabianie. Uradowana pobiegła do sypialni i jak strzała wleciała do środka - Fabian!.. - Wrzasnęła, ale to nie był on. Rozejrzała się dookoła a na łóżku dostrzegła wysokiego bruneta, który posmutniał gdy tylko usłyszał to imię - Logan.. - Wyszeptała - Przepraszam.. ja..
- Daj spokój. Rozumiem.. Chciałbym z Tobą porozmawiać..
- Jest późno..
- Zajmę tylko chwilę.
- Jasne. O co chodzi? - Usiedli na łóżku i spojrzeli sobie w oczy.
- Jak się czujesz? Nie pisałaś nic odkąd wyszłaś ze szpitala.. Nie dzwoniłaś..
- Przepraszam. Byłam zajęta.. Przyszła do mnie babcia z siostrą..
- A jak się czujesz? - Spytał.
- Dobrze.. - Skłamała, ale nie uwierzył jej. Trochę zdążył ją już poznać.
- Oboje wiemy, że to nieprawda. Mów. Chodzi o Fabiana?
- Logan..
- Mów! Chcę wiedzieć..Widzę, że coś Cię męczy.. - Zbliżył się do niej i mocno ją przytulił.
- Ja już nie wiem co robić.. - Eksplodowała. Ostatnio dość często płacze - Tęsknie za nim.. Brakuje mi go strasznie.. Chciałabym go przytulić, spojrzeć na niego, ale nie wiem gdzie on jest.. on nie chce ze mną gadać, nic..
- Jak mam Ci pomóc?
- Nie możesz mi pomóc.. Zresztą nie mogłabym Cię prosić o pomoc bo to byłoby nie fair wobec Ciebie i Twoich uczuć.. Przepraszam, że znów obarczam Cię swoimi problemami. Nie powinnam..
- Przestań. Dlatego jestem. Abyś mogła mi się zawsze wyżalić.. - Rozmawiali ze sobą jeszcze trochę aż w końcu dziewczyna poczuła, że chce jej się spać. Logan rozumiał to doskonale więc pożegnał się z nią i ruszył do wyjścia jednak coś go zatrzymało.
- Coś się stało? - Spytała zaskoczona jego zachowaniem. Zaklął pod nosem i z powrotem do niej wrócił.
- Wiem gdzie on jest..
- Co?..
- Wiem gdzie jest Fabian i mogę Cię tam zaprowadzić.
- Naprawdę?!
- Tak... - Camila szybko wstała z łóżka i ruszyła do garderoby - Co Ty robisz?..
- Jak to co?! Ubieram się.. Muszę go jeszcze dziś zobaczyć!
- Jutro rano Cię tam zawiozę..
- Proszę... 
- Kurwa.. Niech będzie.. Oj będę tego żałować.. - Pocałowała go w policzek i ubrała się byle jak. Liczyło się dla niej tylko spotkanie z Fabianem. Po cichu wymknęli się z mieszkania i wsiedli na motor chłopaka. Odjechali spod mieszkania udając się do kuzyna Fabiana, który mieszkał w sąsiednim mieście...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz