czwartek, 1 stycznia 2015

Rozdział 18.

Gdy odsunął się od niej, wciąż miał zamknięte oczy z nadzieją, że gdy je otworzy, ujrzy naprawdę Camilę, że to naprawdę jest ona a nie ktoś inny. Ten pocałunek był taki jak kiedyś... Już kiedyś się tak całował. Czuł to uczucie i to właśnie z Camilą więc modlił się by to była ona, ale gdy otworzył powieki i spojrzał jej w oczy, znów widział tylko Rozalie. Piękną, szczupłą, zgrabną, chudą, długowłosą blondynkę. Westchnął rozczarowany.
- Przepraszam... Nie wiem co mi się stało.. - Odezwał się zdezorientowany. Ogarnął go smutek. Nikt nigdy wcześniej nie widział go w takim stanie, ale teraz było mu już wszystko jedno - Możesz się śmiać. Wisi mi to..
- Śmiać? - Przerwała - Z czego?
- Ze mnie. Jestem żałosny..
- Wcale nie... Dlaczego tak uważasz? - Tym razem to ona zbliżyła się do niego i musnęła dłonią jego polik. Chociaż wyglądała całkiem inaczej, przy niej czuł się jak przy Camili.
- Przypominasz mi..
- Camilę? - Wtrąciła.
- Tak.. Skąd wiesz?
- Kilka osób mi już to powiedziało - Wzruszyła ramionami - Dlatego mnie pocałowałeś?
- Tak.. Nie wiem.. Chyba... eh - Odpowiedział rozżalony.
- Nie musisz się mnie wstydzić..
- Nie wstydzę..
- Nie kłam - Posłała mu lekki uśmiech. Otarła z powiek swoje łzy a wzrok wbiła w jego twarz - Wiem, że jesteś jednym z najpopularniejszych chłopaków w szkole i taka rozmowa z kimś jest dla Ciebie trudna.. - Miała rację. Nie lubił i nie potrafił z nikim rozmawiać na takie tematy. Dlaczego akurat przed nią czuł, że może się otworzyć?
- Jesteś inna niż wszyscy..
- Wiem - Uśmiechnęła się. Potraktowała to jako komplement - Więc jak? Opowiesz co Ci jesteś? Dlaczego jesteś smutny?
- Kochałem ją.. - Myślała, że się przesłyszała. Co on powiedział? - Nigdy tego jej nie okazałem, ale była dla mnie bardzo ważna. Tylko przy niej czułem się sobą.. Nie musiałem nikogo grać a mimo wszystko ona i tak mnie lubiła..
- Fabian..
- Zawsze chciałem do niej podejść w szkole, zagadać, ale nie potrafiłem.  Patrzyłem na to co powiedzą inny. Nigdy jej nie doceniłem. Tego, że ją miałem.. Pewnego dnia przeze mnie zleciała ze schodów i straciła pamięć.. - Zamilkł i zbliżył się do jej pomnika - Łukasz wpadł na pomysł, abyśmy nikomu nie mówili o tym, że to nasza wina i, że najlepszym sposobem będzie, aby wmówić jej, że się przyjaźnimy. Ona nawet ich nie znała. Zgodziłem się w sumie nie wiem czemu. Z jednej strony bałem się, że mógłbym mieć kłopoty przez to, że przez nas coś jej się stało, ale z drugiej to była świetna okazja, aby wprowadzić ją w nasze towarzystwo i się do niej zbliżyć. Przynajmniej wtedy tak myślałem.. Dużo razy próbowałem wyznać jej prawdę, ale nie mogłem. Strach był silniejszy. Wtedy bałem się, że mnie znienawidzi.. Nie miałem pojęcia o tym, że jest we mnie zakochana. Przysięgam.. - Do oczu dziewczyny z powrotem naleciały łzy.
- Nie musisz mówić dalej ...
- Ale chcę - Wtrącił - Odzyskała pamięć i nie mogła wybaczyć mi tego, że tak podle ją potraktowałem. Nie dziwię się jej. Zasłużyłem na każde wyzwiska.. Przeze mnie wyjechała z Polski i to przeze mnie miała wypadek.. Zabiłem ją.. - Usłyszała jak płacze. Pierwszy raz w życiu widziała go w takim stanie. Klęknął załamany przy grobie i zasłonił dłońmi twarz. Wtedy usłyszeli silnik motoru. Ktoś przyjechał na cmentarz. Camila wiedziała, że gdy ktoś zobaczy go również w tym stanie, Fabian stanie się pośmiewiskiem. Był tak załamany, że nie dałby rady się ogarnąć.
- To chłopaki.. Już po mnie...
- Zostań tu. Zajmę się nimi - Powiedziała i szybkim krokiem odeszła od niego. Zaczęła biec przed siebie, ale ulewa była tak straszna, że nie zauważyła postaci przed sobą więc zderzyła się z nią i zleciała w błoto. Była cała brudna.
- O proszę.. Kogo my tu mamy.. - Usłyszała ten jadowity głos.
- Co Ty tu robisz?! - Warknęła.
- To już na cmentarz nie można przyjechać? - Zaśmiał się. Chciała się podnieść, kiedy złapał ją i pchnął na ziemię.
- Czego chcesz?
- Może i wygrałaś, ale postawmy sprawę jasno. Po tym jak wskoczyłaś na mnie i przy wszystkich mnie uderzyłaś, masz przejebane. Nie oddałem Ci bo jesteś dziewczyną, ale to nie znaczy, że nie uprzykrzę Ci życia..
- Nie boję się Ciebie.
- A powinnaś....
- Zostaw ją - Z tyłu wyłonił się Logan, który miał poważną minę.
- Bronisz jej?
- Zostaw ją - Powtórzył stanowczym głosem.
- Bo co mi zrobisz? - Zakpił. Spojrzał na Camilę a gdy znów próbowała się podnieść, podłożył jej nogę i zleciała. Wtedy Logan podszedł do niego i pchnął go z całej siły.
- Powiedziałem ,, Zostaw ją '' !
-  Jesteś gotów uderzyć mnie dla tej szmaty? - Brunet nie wytrzymał i przywalił mu z pięści w twarz. Zaczęła się bójka, którą wygrał Logan.
- Wynoś się stąd - Warknął. Łukasz przeklną tylko pod nosem i odszedł. Camila w końcu wstała z pomocą chłopaka i podziękowała za pomoc.
- Czego on ode mnie chce? - Spytała.
- Nigdy nikt mu się nie sprzeciwiał tak jak Ty.. Przejdzie mu z czasem.. Ale co Ty tu robisz?
- Przyjechałam odwiedzić grób tej dziewczyny.. Lepiej jak sobie już pójdę..
- Odprowadzić Cię? - Pomyślała o bezbronnym Fabianie, który był przy jej grobie..
- Tak.. Dzięki - Chwycił ją za dłoń i ruszyli do wyjścia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz