niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział 25.

Logan wymknął się z mieszkania około 2 w nocy. Zasnął a gdy się obudził, ucałował Camile i wyszedł niezauważony. Następnie co zrobił wybrał numer Łukasza i do niego zadzwonił. Obudził go, ale to nie miało dla niego znaczenia. Jak najszybciej musiał się z nim spotkać i tak też się stało. Umówili się w parku.
- Pojebało Cię? Wiesz która godzina? - Powiedział poirytowany Łukasz zjawiając się na miejscu. Logan natomiast nic nie powiedział tylko zbliżył się do przyjaciela i nie czekając na nic więcej, zamachnął się i uderzył go z pięści w twarz - Co jest?!
- To za to, że napadłeś wczoraj na Camile - Warknął. Chciał ponownie wykonać cios, ale Łukasz nie był głupi. Chwycił nadlatującą w jego stronę dłoń i wygiął ją lekko w tył.
- Bronisz jej? - Zaśmiał się - Wiesz kim ona jest?
- Wiem i najgorsze jest to, że Ty też wiesz.
- Czego właściwie chcesz ode mnie? Po co chciałeś się spotkać? - Odepchnął go, nie chcąc się z nim bić.
- Wiesz, że to Camila, ale nie wiesz dlaczego się ukrywała..
- Nie obchodzi mnie to - Posłał mu chytry uśmieszek - To wszystko co miałeś mi do powiedzenia?
- Nie waż się nikomu o tym powiedzieć - Warknął. Ich wzrok się napotkał. Pierwszy raz w życiu Logan tak odezwał się do przyjaciela. Nigdy nawet nie był agresywny. Naprawdę zależało mu na tej dziewczynie.
- Grozisz mi?
- Odbierz to jak chcesz, ale ostrzegam Cię. Jeżeli będzie cierpieć przez Ciebie, pożałujesz - Chciał odejść, ale Łukasz chwycił go za ramię i ścisnął z całej siły.
- Robiła z nas wszystkich idiotów i przez nią każdy obwiniał nas o jej śmierć chociaż tak naprawdę nie umarła więc będę robił co mi się podoba a Ty lepiej nie właź mi w drogę.
- Nic dziwnego, że każdy trzyma się od Ciebie z daleka. Jesteś zwykłą świnią - Łukasz nie wytrzymał i przyłożył przyjacielowi. Zaczęła się bójka. Obaj upadli na ziemię na przemian sobie dokładając pięściami. Walka była wyrównana. Oboje umieli się bić i oboje byli poobijani.
- Jakaś szmata jest ważniejsza ode mnie?!
- Stul pysk i nie mów tak o niej! - Usłyszeli wycie syren policyjnych. Oderwali się od siebie i spojrzeli w stronę ulicy. Radiowóz podjechał do parku i dwaj policjanci wyszli z samochodu.
- Kurwa ! - Warknęli oboje. Mieli już problemy z policją a kolejnych nie potrzebowali. Spojrzeli tylko po sobie i ruszyli do ucieczki...

Minął tydzień. Camila nie chodziła do szkoły ponieważ dopadła ją gorączka, ale już czuła się lepiej. Łukasz nie dawał o sobie znaków w żaden sposób. Może odpuścił? Cieszyła ją ta myśl i wiedziała, że to tylko i wyłącznie zasługa Logana, ale miała dziwne wrażenie, że to dopiero początek czegoś strasznego. Z Fabianem spotkała się kilka dni temu. Powiedział, że przeprasza za wszystko i, że chce zaczął znajomość od nowa. Zabrał ją do kina i na kolację. Było bardzo przyjemnie. Zapytał się też nastolatki czy zechce się z nim spotykać. Camila musiała sobie to na spokojnie przemyśleć. To samo zaproponował jej Logan. Musiała wybrać pomiędzy nimi dwoma i wybrała chociaż decyzja była trudna. Najpierw umówiła się na spotkanie z Fabianem. Czuła, że z nim jako pierwszym musi porozmawiać. Zaprosiła go do siebie do ogrodu. Gdy przyszedł, objął ją na przywitanie.
- Hej - Powiedział i dał jej całusa w polik.
- Cześć - Odpowiedziała z lekkim uśmiechem.
- I jak? Podjęłaś decyzję?
- Tak.. Fabian..
- Najpierw ja Ci coś powiem. Jesteś wspaniałą dziewczyną i naprawdę przepraszam, że chciałem, abyś zastąpiła mi Camilę. Jej nikt nie da rady zastąpić bo..
- To była miłość Twojego życia? - Wtrąciła.
- Nie wiem. Być może, ale Ty mi się podobasz jako Ty.. Chciałbym zacząć wszystko od nowa. Jestem pewien, że może się nam udać..
- Posłuchaj mnie..
- Mam nadzieję, że też chcesz mnie bliżej poznać..
- Znam Cię bardzo dobrze. Możesz nie wierzyć, ale tak jest... - Obróciła się do niego plecami a w oczach miała łzy - Nie możemy się dłużej spotykać.. - Wymamrotała. Słowa te nie chciały przejść przez jej usta, ale musiała to zrobić. Nie mogła dalej z nim być. Każdego dnia myślała o tym ile przez niego kiedyś wycierpiała. Wybaczyła mu to co prawda, ale nie zapomniała. Nie da rady zapomnieć. Zresztą miał dziewczynę.
- Dlaczego?
- Nie zrozum mnie źle, ale nie dam rady. Spodobałam Ci się tylko dlatego, że widziałeś we mnie Camilę. Gdyby nie to to pewnie byś nie zwrócił na mnie uwagi..
- Przeprosiłem Cię za to!
- Ale wciąż masz dziewczynę, czyż nie? a Camila była dziewczyną, którą niby kochałeś jak sam stwierdziłeś. Nigdy Ci jej nie zastąpię bo nią nie jestem.. Zresztą przeze mnie są same kłopoty..
- Zerwę z nią... I nie ma żadnych kłopotów..
- Nie musisz. Jakby naprawdę Ci zależało to byś już dawno to zrobił. Teraz to nie ma znaczenia. Nie mogę się z Tobą spotykać. Przykro mi...
- Oczywiście, że możesz jeżeli tylko chcesz i Ci zależy!
- Problem w tym, że mi na Tobie nie zależy - Skłamała. Pękało jej serce, ale była to winna Loganowi. On przy niej zawsze był i to on jej pomagał. To z nim powinna być bo prawdę mówiąc, nigdy nie skrzywdził jej tak jak zrobił to Fabian.
- Wiesz co? To mi jest przykro, że zakochałem się w takiej dziewczynie jak Ty. Miłość jest do bani.
- Daj spokój..
- Pierwsza dziewczyna przeze mnie zginęła a druga ma mnie w dupie. Najlepiej mieć wszystko w dupie - Rzekł i odszedł.
- Fabian!  Zaczekaj! - Ale nie słuchał. Należało się jej. Zrozpaczona wróciła do domu i napisała SMS'a do Logana, aby do niej przyszedł. Odpisał, że zaraz będzie i faktycznie tak też się stało. Zjawił się u niej w domu po 15 minutach.
- Jestem - Powiedział na przywitanie i pocałował ją w polik - Coś się stało?
- Rozmawiałam z Fabianem.. Powiedziałam mu jaką podjęłam decyzję..
- Jaką?.
- Nie zamierzam się z nim spotykać. Chcę być Twoją dziewczyną.. - Ucieszył się i mocno ją do siebie przytulił.
- Naprawdę?!
- Tak - Odpowiedziała z lekkim uśmiechem na twarzy a w duszy czuła, że jej serce pęka w pół. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz