Rozdział 22.
Następny dzień. Czas wstawać do szkoły. Dziewczyna była niewyspana ponieważ miała koszmary. Śnił się jej ten mężczyzna, który ją wczoraj gonił. Czego on od niej chciał? Pieniędzy? A może był to człowiek Fryza? Na samą myśl skręciło ją z żołądku.Wstała o 7:00 i od razu udała się do łazienki, aby się uszykować do wyjścia. Logan wyszedł od niej jakoś przed 24:00. Rozmawiali o byle czym i wygłupiali się. Bardzo go polubiła.
Ubrana w bluzę, ciemne, ciasne jeansy oraz w czarne conversy, zeszła do jadali na śniadanie. Przywitała się z Mery i Piterem i zabrała się za jedzenie.
- Wyspana? - Spytali.
- Nie.. Miałam koszmary. Piter? Zawieziesz mnie do szkoły?
- Oczywiście. Zaraz pójdę przygotować samochód - Po 15 minutach, udała się przed budynek gdzie czekała już na nią limuzyna, która zawiozła ją pod szkołę. Pożegnała się z mężczyzną i udała się do środka budynku. Idąc korytarzem, wpadła tam na Natalię z którą się od razu przywitała.
- Hej - Zaczęła pierwsza - Jak tam?
- Hej, dobrze a u Ciebie? Strasznie mi się nie chce tu siedzieć..
- To może się zerwiemy? - Zaproponowała blondynka.
- Co ja słyszę? - Obróciły się a za nimi stał Logan. Pocałował w polik Camilę i się uśmiechnął - Taka grzeczna dziewczyna chce uciec?
- Przestań - Pchnęła go lekko w ramię, ale ten widok nie spodobał się Natalii.
- Muszę już iść - Wymamrotała i odeszła. Camila wiedziała, że chodzi o Logana. Jej przyjaciółka nienawidziła całej tej trójki.
- Przepraszam...
- Nic się nie stało. Potem z nią pogadam - Posłała mu ciepły uśmiech a następnie ruszyli pod klasę.
- Serio chcesz zwiać ze szkoły?
- Mogłabym.. A co? Masz ochotę?
- Mnie się dwa razy nie prosi - Zaśmiał się - Więc spadamy? - Spojrzała na niego i mrugnęła powiekami.
- Jasne - Chwycił ją za dłoń i zawrócili w kierunku wyjścia. Logan przypomniał sobie, że musi odebrać coś ważnego od Fabiana, więc kazał Camili zaczekać na niego przed szkołą a on udał się do przyjaciela. Dziewczyna stała przed budynkiem, kiedy dostrzegła przed bramą mężczyznę w czarnym kapturze. Mrugnęła kilka razy mając nadzieję, że źle widzi, ale on dalej tam stał. Głowę miał zasłoniętą a wzrok wbity w podłogę. Stał oparty o metalową bramę i ewidentnie na coś czekał. Kiedy podniósł wzrok a robił to bardzo powoli, ktoś chwycił nastolatkę za ramię a ta podskoczyła ze strachu.
- Przestraszyłaś się? - Usłyszała ten okropny głos. Zdenerwowała się.
- Pogięło Cię?! - Wrzasnęła. To był Łukasz.
- Oj, wybacz mi. Chciałem bardziej Cię wystraszyć - Dziewczyna otrząsnęła się i szybko spojrzała w stronę gdzie stał mężczyzna w kapturze, ale nie było już go. Zniknął. Rozpłynął się - Na co czekasz? - Jego głos wyrwał ją z zamyśleń i spojrzała a raczej zmuszona została do tego, aby spojrzeć Łukaszowi w oczy.
- Nie Twój interes - Chciała odejść, kiedy złapał ją za dłoń i przytrzymał. Dostrzegła na jego nadgarstku czarną apaszkę z białą czaszką.
- To Ty.. - Wyszeptała.
- Co?
- Ty mnie wczoraj goniłeś.. - Wtedy zjawił się Logan, który był zdziwiony ich spotkaniem.
- Co tu się dzieje? - Spytał.
- Nic, właśnie się żegnamy Odpowiedział przyjaciel z uśmiechem i odszedł wpatrując się cały czas w blondynkę. Camila była w szoku. Więc to Łukasz wczoraj ją gonił? To on ją złapał? Czego on od niej chciał?
- Myślisz, że Łukasz jest niebezpieczny? - Spojrzała na Logana, który był zaskoczony jej pytaniem, ale po namyśle odpowiedział ostrożnie dobierając słowa.
- Niebezpieczny? Na pewno jest nerwowy i porywczy, ale nie sądzę by był niebezpieczny.. Dlaczego pytasz?
- Tak o - Wzruszyła ramionami i spojrzała w stronę wejścia do szkoły. Stał w progu oparty o futrynę i również się w nią wpatrywał. Przełknęła głośno ślinę, kiedy nagle dostała SMS'a. Wzięła do ręki telefon i odczytała wiadomość od numery prywatnego.
,, Wiem kim jesteś ''
Pisało. Czy to możliwe? Kto to napisał? Po raz kolejny obejrzała się za siebie i już wiedziała kim był nadawca. Łukasz z wielkim uśmiechem na twarzy, wymachiwał swoim telefonem. No to pięknie. Już jest po niej. Dostała kolejnego SMS'a.
,, Spotkajmy się o 19:00 pod Twoim domem '' ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz