Rozdział 23.
Dzień toczył się powoli a Camila ciągle myślała o tym mężczyźnie w czarnym ubraniu spod jej szkoły. Kim on do licha był? Ważniejsze pytanie to było, skąd Łukasz wiedział o niej prawdę? Mogła się tego dowiedzieć tylko w jeden sposób. Spotkać się z nim.. Dochodziła 18:30 więc miała mało czasu na rozmyślanie czy iść czy nie. Siedząc na łóżku, dostała wiadomość na facebook'u.
,, Spotkamy się ? '' - Fabian.
,, Po co? Wszystko już sobie wyjaśniliśmy '' - Rozalie.
,, Moim zdaniem nie. Proszę, jedno spotkanie. '' - Fabian.
,, Dam Ci znać - Rozalie.
Nie czekając na odpowiedź, zamknęła laptopa i westchnęła ciężko. Pójdzie na to cholerne spotkanie. Co się ma stać to się stanie. Przecież i tak to koło jej domu więc czego miałaby się obawiać? Ubrała na siebie ciepłą bluzę i trampki i opuściła mieszkanie z nadzieją, że będzie pierwsza. Tak też się stało. Po 10 minutach, zjawił się i on. Na sam jego widok, zrobiło jej się niedobrze. Naprawdę go nienawidziła.
- Czego chciałeś? - Przeszła do rzeczy. Wolałaby tu teraz stać z Fabianem.
- Jestem ciekaw jednej rzeczy...
- Jakiej? - Zdziwiła się. Zbliżył się do niej, ale ona nawet nie drgnęła. Chciała mu pokazać, że się nie boi. Nie wiedziała tylko czy to jej wyszło. Chwycił ją za dłoń a ona jęknęła z bólu. Wtedy spojrzał na jej bransoletkę na której było jej imię ,, Camila '' .
- A więc to prawda..
- Puszczaj! - Nie wytrzymała i cofnęła się do tyłu kilka kroków.
- Ty żyjesz..
- Nie wiem o czym mówisz.. Ta rozmowa nie ma sensu - Szybkim krokiem ruszyła do mieszkania.
- Wiem, że tak naprawdę jesteś Camila Rebel - Słysząc to, zatrzymała się, ale nie obróciła. Przełknęła tylko głośno ślinę i zamknęła oczy.
- Nie wiem...
- Przestań kłamać. Interesuje mnie tylko to, dlaczego udawałaś własną śmierć.. - Dziewczyna podeszłą do niego i stali teraz twarzą w twarz.
- Nie wiem skąd o tym wiesz, ale zatrzymaj to lepiej dla siebie. Nie robiłam tego dla zabawy.. Muszę udawać kogoś innego bo jestem w niebezpieczeństwie tak jak i Wy!
- Zabawna jesteś złotko. Czyli przez cały czas robiłaś z nas idiotów. Kiedy każdy płakał i użalał się nad Twoją stratą, Ty tak naprawdę nigdy nie zginęłaś i miałaś się dobrze..
- To nie tak!
- Dlatego tak bardzo broniłaś tej małej gówniary..
- Nie waż się więcej o niej tak mówić.!. - Warknęła.
- Przyznam, że udało Ci się mnie oszukać. Pewnie jak każdego - Zaśmiał się - Wtedy w sekretariacie gdy się spotkaliśmy po raz pierwszy, poczułem, że skądś Cię znam.. Teraz już wiem skąd. Przez cały rok obwiniano nas o Twoją śmierć...
- Należało się Wam! Oszukaliście mnie..
- Dlatego się zemściłaś.. A Fabian wie? Albo Logan? Domyślają się? Ale będą mieli niespodziankę kiedy się dowiedzą..
- Nie możesz nikomu powiedzieć... Błagam.. - W oczach miała łzy. Czuła jak uginają się pod nią jej własne nogi. Była załamana.
- Zastanowię się nad tym - Mrugnął do niej i posłał jej chytry uśmieszek - Dam Ci znać co i jak. Teraz już lecę, ale wiesz co? Bardzo wyładniałaś. Kiedyś byłaś szarą myszką a teraz...? Muszę powiedzieć, że nawet mi na Twój widok fiut staje. Baj - Pożegnał się i odszedł w dobrym humorze. Camila natomiast nie miała sił iść. Usiadła na schodach prowadzących do jej domu i się rozpłakała. Była skończona. Ten dupek znał całą prawdę a ona nic nie mogła zrobić. Teraz była zdana tylko na niego i musiała robić wszystko co on zapragnie.. Była tak zamyślona, że nie usłyszała motoru podjeżdżającego do niej.
- Hej.. Co Ty tu robisz? - Spytał męski głos - Rozalie? Halo.. Halo.. Ej.. - Ocknęła się po chwili i spojrzała na postać stojącą przy niej - Co się stało? Dlaczego płaczesz? - Szybko usiadł obok niej i mocno ją do siebie przytulił - Ci.. Jestem tu z Tobą..
- Logan? - Wyszeptała zapłakana.
- Tak. Jestem tu. Wszystko jest w porządku...
- Nie.. Nic nie jest w porządku.. Ja..- Odsunęła się od niego i spojrzała mu w oczy. Poczuła, że musi wyznać prawdę. Jemu jako jednemu czuła, że może zaufać i w nim jedynym miała nadzieję, że jej pomoże - Muszę Ci coś powiedzieć..
- Co się stało? - Był zdenerwowany.
- Przepraszam, że nie powiedziałam tego wcześniej, ale nie mogłam.. Po prostu nie mogłam...
- Rozalie, co się stało do cholery?!
- Nie jestem Rozalie!
- Zwariowałaś...
- Logan wybacz mi.. Jestem ....
- Chodźmy lepiej do do...
- Tak naprawdę jestem Camila! To ja, Camila! Ja żyje..- Wrzasnęła i spojrzała mu ponownie w oczy.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz