niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział 26

Następnego dnia rano, Camila wstała z łóżka wcześnie. Wzięła ciepły prysznic, umyła po czym wysuszyła włosy i ubrała się w czarny sweterek, szczupłe, czarne rurki oraz w czarno-białe conversy. Włosy pozostawiła proste.
Zeszła do kuchni gdzie przygotowanie zostało dla niej śniadanie. Jajecznica ze szczypiorkiem, sok pomarańczowy oraz kromki chleba. Jedząc, porozmawiała sobie jeszcze przez chwilę z Mery a następnie poszła do limuzyny gdzie Piter zawiózł ją pod szkołę.
- To do potem - Pożegnała się i trzasnęła drzwiami. Gdy samochód odjechał, zauważyła przy bramie mężczyznę w czarnej bluzie w kapturze. Miał na sobie ciemne okulary i przyglądał się jej. Przestraszyła się.
- Na kogo tak patrzysz? - Usłyszała za plecami. Spojrzała do tyłu i lekko się uśmiechnęła.
- O hej. Nie zauważyłam Cię. Jak się masz?
- Dobrze a Ty? Dawno się nie widziałyśmy..
- Tak to prawda. Przepraszam, byłam zajęta.
- Spotkamy się dziś? Pójdziemy coś zjeść do knajpy i pogadamy - Wzruszyła ramionami. Natalia była jej przyjaciółką od zawsze i bardzo jej na niej zależało.
- Jasne, z chęcią - Spojrzała w stronę gdzie stał kilkanaście minut temu wysoki mężczyzna, ale już go tam nie było.
- Coś się stało? - Spytała zdziwiona jej zachowaniem Natalia.
- Nie.. Chodźmy do środka - Chwyciła ją za dłoń i ruszyły do przodu. Podszedł do niej Logan i objął blondynkę po czym namiętnie pocałował w usta.
- Witam Panie. Co porabiacie? - Uśmiechnął się zabawnie i chwycił dziewczynę za dłoń.
- Idziemy - Odpowiedziała Camila ponieważ Natalia niezbyt za nim przepadała.
- Chcę Was dwie zaprosić dziś na pizze. Poznamy się bliżej i miło spędzimy czas.
- Nie dzięki - Wtrąciła Natalia.
- To bardzo dobry pomysł - Dodała Camila - Nati, zgódź się.. Proszę. Błagam!
- No eh..
- Błagam! - Nalegała.
- No dobra..- Mruknęła. Obok nich przeszedł Fabian, który widząc trzymającą się za ręce parę, posmutniał, ale na twarzy był obojętny. Starał się taki być. Camila obróciła się za nim i w tym samym czasie on także się obrócił a ich wzrok się napotkał.
- Ja spadam. Potem się spotkamy - Wyrwał ją z zamyśleń głos Logana.
- Jasne - Dała mu całusa w polik a on odszedł za przyjacielem. Wtedy przyjaciółki wpadły na Pamelę i Kaśkę.
- Chodzisz z Loganem ? - Spytała rudowłosa.
- Nie muszę Ci się tłumaczyć - Odparła ironicznie blondynka. Gdy chciały odejść, zablokowały im drogę.
- Nigdzie nie idziesz...
- Zejdź mi z drogi.. - Zderzyły się ramieniem i wreszcie odeszły - Jak ja ich nie lubię! - Warknęła poirytowana do przyjaciółki. Zaśmiały się obie i każda ruszyła do swojej klasy. Na lekcji matematyki Logan siedział z chłopakami więc Camila musiała sama. Chciał z nią, ale nie zgodziła się. Wyciągając książki, wyleciała z nich mała, biała koperta. Zdziwiona wzięła ją do ręki i otworzyła. Był to list.

,, WITAJ CAMILO. WRESZCIE CIĘ ODNALAZŁEM PO TYLU MIESIĄCACH. MYŚLAŁAŚ, ŻE NAM UCIEKNIESZ? OBOJE WIEMY, ŻE TO NIEMOŻLIWE, BARDZO SIĘ ZMIENIŁAŚ, WYŁADNIAŁAŚ. OSOBIŚCIE PRZEPADAM ZA BRUNETKAMI I SZATYNKAMI I WOLAŁEM KIEDY MIAŁAŚ CZARNE WŁOSY, ALE TERAZ TEŻ JESTEŚ ŚLICZNA. BARDZO SIĘ ZA TOBĄ STĘSKNIŁEM. NIE WIESZ JAK MI CIEBIE BRAKOWAŁO... KAŻDEGO DNIA MODLIŁEM SIĘ, ABYŚ WRÓCIŁA, ALE TERAZ WIEM GDZIE MIESZKASZ I W KOŃCU MOŻEMY BYĆ RAZEM. WEŹMIEMY ŚLUB I URODZISZ NAM DZIECKO. STWORZYMY IDEALNĄ RODZINĘ. DAM CI CZAS NA POŻEGNANIE SIĘ Z BLISKIMI, ALE MASZ GO BARDZO MAŁO. LEPIEJ NIKOMU NIE MÓW O TYM LIŚCIE BO MOŻE STAĆ SIĘ KRZYWDA TWOIM BLISKIM A TEGO NIE CHCEMY, PRAWDA? KOCHAM CIĘ. MORIS.  ''

Camila przełknęła głośno ślinę. Czuła jak robi się jej słabo. Szybko schowała list z powrotem do książki i zakryła twarz dłońmi. Nie wytrzyma. Zaraz się rozpłacze. Podniosła rękę do góry a gdy nauczyciel zwrócił na nią uwagę, zapytała się czy może iść do łazienki.
- Idź, tylko szybko wracaj - Kiwnęła głową i wstała. Zakręciło jej się w głowie i upadła na podłogę. Słyszała krzyk Logana, ale szybko zamknęła oczy i odleciała...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz