Rozdział 35.
OSTATNI!!! Część 2.
Camila była zdenerwowana oraz cała spocona. W głowie miała setki rozmów i tego jak będzie wyglądać ich spotkanie, ale cieszyła się, że go zobaczy. Im bliżej była niego tym serce waliło jej coraz mocniej. Co ma zrobić? Podejść do niego i go przytulić? A może rzucić się na niego i wycałować?
W końcu gdy dojechali na jakieś boisko obok którego znajdowała się mała chatka, Logan stanął motorem tuż przy ulicy i oboje zeszli z maszyny.
- Co teraz? - Spytała nastolatka. Rozejrzała się dookoła, ale nigdzie nie dostrzegła Fabiana. Logan, nie mówiąc nic, wyciągnął z kieszeni swój telefon po czym wybrał czyjś numer a następnie zadzwonił.
- To ja... Co mnie to, że Cię obudziłem... Nie drzyj się na mnie!.... Tak.. Tak.. Jestem na boisku.. Tak, sam... Musimy pogadać... to ważne! .. Okej.. Pośpiesz się.. - Gdy skończył rozmawiać, spojrzał na dziewczynę.
- Do 10 minut tu będzie. Jesteś gotowa?
- Tak.. Nie.. Tak..
- To tak czy nie?
- Jestem.. - Wyszeptała i westchnęła.
- Ja poczekam tam - Wskazał palcem na małą ławeczkę, która znajdowała się nieopodal nich - Daj znać jak sobie wszystko wyjaśnicie - Kiwnęła głową a kiedy chciał odejść, zatrzymała go po czym spojrzeli sobie w oczy.
- Logan.. ja...
- Nie musisz nic mówić. Naprawdę.
- Chcę Cię tylko przeprosić i podziękować Ci za wszystko.. Różnie między nami było, ale moja miłość do niego jest silniejsza. Dla niego zniosłam to wszytko po moim wypadku. On dodawał mi otuchy.... Chcę też, abyś wiedział, że jesteś wspaniałym chłopakiem i gdybym sama wybierała to w kim chcę się zakochać, mój wybór padłby na Ciebie. Dziewczyna która się w Tobie zakocha i którą Ty zechcesz, będzie najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.. Niestety mój wybór padł na Fabiana i nie mogę nic z tym zrobić... Bardzo Cię przepraszam.. Nigdy nie powinna byłam dawać Ci jakichkolwiek nadziei.. To wszystko to moja wina..- Nagle przerwała ponieważ pocałował ją. Gdy skończył, spojrzał jej ponownie w oczy i chwycił jednocześnie dłońmi jej twarz.
- Wiem, że nigdy nie będziemy razem, ale musiałem Cię pocałować bo wiem, że to nasz ostatni raz... Kocham Cię, ale chcę być tylko i wyłącznie Twoim przyjacielem. Zawsze możesz na mnie liczyć a ja zawsze przy Tobie będę i życzę Wam wszystkiego co najlepsze. Jeżeli Ty będziesz szczęśliwa to ja również.. - Posłał jej ciepły uśmiech i nie dając jej dojść więcej do słowa, odszedł. Camila stała przez chwilę oszołomiona tym co się wydarzyło, ale szybko wyrwał ją z rozmyśleń czyjś głos.
- Co Ty tu robisz? - Obróciła się jak oparzona i gdy już chciała do niego podbiec, coś ją zatrzymało.
- Dlaczego wyjechałeś? - Spytała pewnym siebie głosem. Słowa same wychodziły z jej ust a raczej z całego serca.
- Nie powinna byłaś tu przyjeżdżać.. Ten kretyn..
- Odpowiedz na pytanie! - Wrzasnęła - Dlaczego..?
- Bo tak było najlepiej dla nas obojga. Dla Ciebie..
- Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby to jakbyś był przy mnie..
- Czego Ty ode mnie chcesz? - Wsadził ręce w kieszeń i westchnął ciężko - Sama nie wiesz czego chcesz.. Zastanów się trochę. Kiedyś traktowałem Cię jak przedmiot. W szkolę Cię olewałem a gdy przeze mnie wylądowałaś w szpitalu, bałem się, stchórzyłem i nawet do prawdy nie umiałem się przyznać. To przeze mnie miałaś ten pieprzony wypadek i przeze mnie tyle cierpiałaś!
- To nieprawda...
- Przestań. Nie możemy być razem chociaż bym bardzo chciał. Nic z tego nie wyjdzie.. Zajmij się Loganem..
- Logan to nie przedmiot, którym można się ,, zająć ''..
- Ale tak go z początku traktowałaś, czyż nie? - Te słowa ją dobiły. Nie wiedziała co odpowiedzieć. Stała jak słup - Camila, przepraszam.. Nie miałem tego na myśli..
- Właśnie to miałeś.. Idiotka ze mnie.. Dochodzi pierwsza w nocy a ja przyjechałam za chłopakiem taki kawał. Na dodatek on daje mi kosza..
- To nie tak..
- Zrozumiałam. Nigdy nie będziemy razem. Dotarło - Gdy chciała odejść, chwycił ją za ramię przez co zmuszona została do zatrzymania się. Z jej nadgarstku zleciała bransoletka, którą kiedyś zgubiła - Puść mnie.
- Po prostu nie możemy być razem..Tak będzie najlepiej dla Cie..
- Raczej dla Ciebie - Wtrąciła jednocześnie wyrywając mu się z uścisku ostrym szarpnięciem - Zrozumiałam.. Żegnaj Fabian - Nie pokazując mu swoich łez smutku, ruszyła szybko krokiem w stronę motoru. Tymczasem Logan widząc całą sytuację, podbiegł do przyjaciela i z całej siły go odepchnął.
- Dlaczego wszystko psujesz?! - Wrzasnął.
- Po chuj ją tu przywiozłeś?! Mówiłem, że nikogo nie chcę widzieć a zwłaszcza jej!
- Jesteś strasznym kretynem - Mruknął. Fabian był wkurwiony tą sytuacją i najchętniej pobiłby przyjaciela, ale nie miał na to sił - Wiesz, że możesz ją stracić?
- Beze mnie będzie jej lepiej...
- Przestań w końcu to powtarzać! Dobrze wiesz, że też ją kocham i w sumie powinno cieszyć mnie to, że jesteś takim idiotą, ale wiem jak bardzo ona kocha Ciebie! Mówiła mi to nie raz.. Chciałbym być na Twoim miejscu i bym nigdy w życiu nie zmarnował takiej szansy tym bardziej, że ona kocha Cię mimo tego co było kiedyś.. Jako przyjaciel dam Ci dobrą radę..
- Weź prze...
- Zastanów się nad sobą bo tracisz najwspanialszą dziewczynę na świecie. Takiej jak ona nigdy już nie poznasz a jeżeli ją rzeczywiście kochasz, udowodnij to jakoś. Bo teraz widzę, że tylko ona się stara a Ty masz to wszystko w dupie.
- Nic nie mam w dupie! - Wrzasnął.
- Inaczej to widzę - Posłał mu piorunujące spojrzenie po czym go szturchnął w ramię i wyprzedził.
- Stary.. Zaczekaj!
- Pokaż Camili, że ją kochasz bo potem będzie za późno.. - Rzucił mu przez ramię, ale nie zatrzymał się, tylko podszedł do swojego motoru - Wszystko w porządku? - Spytał przyjaciółki.
- Tak.. - Ale on wiedział, że nie, dlatego zbliżył się do niej a następnie mocno ją do siebie przytulił. Camila wybuchnęła płaczem.
- Nie kłam.. Wszystko się ułoży..
- Ja już nie wiem co robić.. Nie tak to sobie wyobrażałam.. on nie chce ze mną być...
- On Cię bardzo kocha.. po prostu pogubił Cię i nie chce, abyś ponownie przez niego cierpiała. W końcu to zrozumie... - Blondynka wtuliła się w jego ramiona a w głębi duszy bardzo się cieszyła, że ma takiego przyjaciela jak on. Niewielu chłopaków chciałoby się przyjaźnić z dziewczyną, która wybrała jego przyjaciela, ale on.. Loga jest całkiem inny od reszty. Spojrzała na niego i uśmiechnęła się. Na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech mimo tego, że serce pękło jej na kawałeczki. ,, Tak bardzo chciałabym się w Tobie zakochać... '' pomyślała widząc rysy jego twarzy, ale to niestety niemożliwe... Po kilkunastu minutach, oboje z Loganem wsiedli na maszynę i odjechali...
Gdy Camila dotarła do swojego domu, dochodziła 1.30. Na dworze było bardzo ciemno, ale w jej mieszkaniu świeciło się w niektórych pokojach. Pięknie. Ktoś nie śpi...
- Dasz sobie radę? - Spytał wpatrując się w nią. Chociaż nie widziała jego spojrzenia to bardzo dobrze je czuła.
- Jak zawsze.. - Odpowiedziała dziwnym tonem głosu. Sama nie wiedziała jak ma się czuć.
- Dobra to ja już będę spadać. Do zobaczenia w szkole - Przytulił ją na pożegnanie po czym wsiadł z powrotem na motor i odjechał. Camila tym czasem weszła do mieszkania i cichutko jak myszka, zakradła się do swojego pokoju. Od razu poszła do łazienki wziąć ciepły, szybki prysznic i położyła się do łóżka. Zasnęła dość szybko ze zmęczenia. Śnił jej się Fabian... Byli małżeństwem i mieli dwójkę dzieci. Na twarzy pojawił jej się uśmiech..
Usłyszała jak coś spada na podłogę. Otworzyła powoli swoje powieki i wpadła w panikę. W pokoju było ciemno więc zapaliła szybko małą lampkę stojącą na komodzie obok łóżka i rozejrzała się dookoła. Nikogo nie było. Coś musiało jej się przyśnić.. Gdy sięgnęła ręką z powrotem do lampki, aby tym razem ją zgasić, dostrzegła przy oknie czyjąś postać w czarnej kurtce. Zaczęła krzyczeć na cały pokój.
- Nie krzycz tak! To ja... - Mężczyzna w czarnym kapturze na głowie, zbliżył się do niej. Na samym początku w ogóle go nie rozpoznała, ale potem wiedziała z kim ma do czynienia.
- Fabian? ... Co tu robisz?.. - Zapytała oszołomiona.
- Musimy pogadać.
- Nie mamy o czym.. Wszystko zostało wyjaśnione kiedy
powiedziałeś mi wyraźnie, że między nami nic nie będzie.. Teraz
lepiej już idź za nim ktoś nas zobaczy i będę mieć przez Ciebie
kłopoty..
- Co chciałaś wtedy usłyszeć? Co? Że Cię kocham? Że zależy
mi na Tobie?
- Chociażby to!
- Dobrze wiesz, że tak jest...
- Idź już.. - Ale on zamiast wyjść,
zbliżył się do niej a następnie musnął wargami jej warki.
- Kocham Cię.. - Wyszeptał ochrypłym
głosem – Kocham! - Dodał.
- Co.?.. To dlaczego wtedy tak mnie
potraktowałeś?.. - Nic nie rozumiała.
- Logan miał rację.. Mogę Cię
stracić przez swoje głupie zachowanie. Chcę być z Tobą tak samo
bardzo jak Ty ze mną.. - Nie czekając na nic więcej, zaczął ją
całować. Odwzajemniła pocałunek z łatwością. Pragnęła go
każdą częścią ciała. Położyli się razem na łóżku, ciągle
zderzając się swoimi ciałami. Atmosfera się zagęściła. Fabian
zgasił w pokoju światło i ściągnął z siebie koszulkę. Camila natomiast z pomocą chłopaka także się rozebrała - Chcesz tego? -
Wyszeptał jej do ucha. Gdy kiwnęła potwierdzająco głową,
zabrał się do rzeczy...
Resztę nocy spędzili razem. Obudzili
się jakoś po 6:00. Fabian pożegnał się namiętnie z dziewczyną
i wymknął się z jej mieszkania, aby ogarnąć się do szkoły.
Pojechali tam razem tak jak kiedyś. Do szkoły także weszli razem.
Logan widząc ich, był zdumiony.
- Co ja widzę... Jak to możliwe? Co
Ty tu robisz? - Zwrócił się do szatyna.
- Dzięki za to, że mimo wszystko byłeś
przy mnie. Dzięki Tobie zrozumiałem, że nie przeżyje bez niej –
Złożył czuły pocałunek na czole blondynki i mocno ją przytulił.
Resztę dnia spędzili razem w swoim towarzystwie. Wieczorem udali
się na pizzę gdzie również zaprosili Natalię, która zgodziła
się iść z nimi. Camila z Fabianem od tamtej pory zostali parą i
są bardzo szczęśliwi. Rodzina nastolatki zamieszkała z nią w jej wielkim ,, pałacu '' a Logan z Natalią bliżej się poznali i
może nawet mają się ku sobie....