wtorek, 6 stycznia 2015

Rozdział 30.

Gdy przestała śpiewać, zbiegła szybko po schodach z nadzieją, że uda jej się to jakoś wszystkim wytłumaczyć. Wpadła na Fabiana, który nie chciał nawet na nią patrzyć.
- Daj mi się wytłumaczyć...
- Robiłaś ze mnie ciągle idiotę! Nie mogę w to uwierzyć..
- Fabian, proszę..
- Kiedy mówiłem Ci o Camili to tak naprawdę mówiłem o Tobie? A Ty słuchałaś tego wszystkiego i pewnie miałaś niezły ubaw..
- To nie tak! - Zrobiło się wokół nich kółko i każdy słuchał ich rozmowy. Jak w jakieś telenoweli romantycznej - Nic nie rozumiesz! Ja musiałam udawać!
- Mogłaś mi powiedzieć na samym początku kiedy zaczęliśmy rozmawiać! Przecież bym nikomu nie powiedział!
- Nikt nie mógł wiedzieć...
- A Logan? Nie wiedział? No słucham.. - Nie odpowiedziała tylko spuściła wzrok na podłogę - No właśnie. Nasze wszystkie spotkania, rozmowy... Zwierzałem Ci się na cmentarzu.. A sytuacja z Facebook'em ? To byłaś Ty... Dobrze wiedziałaś jaki burdel zrobiłaś mi w głowie a i tak ciągnęłaś wersję, że to był ktoś z jej rodziny! Od początku miałaś mnie za idiotę! Kiedy mówiłem, że mi ją przypominasz to Ty obraziłaś się na mnie. Powiedziałaś, że nie możesz ze mną być bo traktuję Cię jak Camile.. Nie chciałaś ze mną mieć kontaktu ponieważ zobaczyłem ją w Tobie. Ty ciągle miałaś pretensje do mnie za to.. Mówiłem Ci, że ją kocham! Wszystko Ci mówiłem a Ty ? Robiłaś ze mnie idiotę.. wiesz jak cierpiałem przez Ciebie?
- Myślisz, że ja o Tobie nie myślałam? Że wciąż nie myślę?!  Kochałam Cię i nadal kocham! - Wrzasnęła. Za nią stał Logan, który poczuł się jakby ktoś wbił mu nóż w serce.
- Kochasz go? - Wtrącił.
- Logan..
- Wiesz co? Zabawianie się dwoma chłopakami na raz sprawiało Ci frajdę. Jesteś chora i powinnaś się leczyć. Zjebałaś wszystko i najlepiej wyjedź już dziś do tej Hiszpanii i nigdy nie wracaj.. - Fabian machnął ręką po czym wyszedł z sali.
- Logan, posłuchaj.. - Dziewczyna zbliżyła się do chłopaka, ale ten się od niej odsunął.
- Nie dotykaj mnie..
- Daj mi dojść do słowa! Wiesz, że to jest dla mnie ciężka sytuacja..
- Mogłaś powiedzieć, że dalej go kochasz. Po co byłaś ze mną?..
- Chciałam.. Byłam Ci to winna..
- Co? Byłaś ze mną z litości? Bo Ci pomagałem? Żartujesz sobie?!
- Proszę Cię... - Ktoś w tłumie wyzwał ją od zwykłej szmaty. Zabolał ją te słowa, ale bardziej zabolało ją to, że Logan jej nie bronił.
- Faktycznie, lepiej będzie jak wyjedziesz... - Warknął i także wyszedł. Camila czuła się potwornie. Spojrzała na Natalię, która stała w tłumie, ale przyjaciółka nie mówiąc ruszyła do wyjścia.
- Brawo! Brawo! - Usłyszeli oklaski. Z tłumu wyłoniła się Pamela - A więc to Ty.. Powiedz mi jak to jest bawić się uczuciami dwóch najfajniejszych chłopaków ze szkoły? Nie dość, że odebrałaś mi chłopaka to jeszcze jesteś zwykłą kłamczuchą i dziwką - Wtedy podeszła do blondynki jej siostra, Sara, która ją do siebie przytuliła.
- Chodźmy stąd - Szepnęła jej do ucha i wyprowadziła ją na zewnątrz - Czyli to naprawdę Ty?
- Tak.. Przepraszam, że nie powiedziałam wcześniej..
- Daj spokój. Tak się cieszę, że jesteś tu ze mną.. Pewnie miałaś dobry powód, aby nikomu nie mówić. Rozumiem Cię. Wracajmy lepiej do domu i tam porozmawiamy..  - Kiwnęła głową i ruszyły do przodu, kiedy z zaułka wyłonił się jakiś chłopak.
- Moris - Wyszeptała Camila.
- Kto to? - Zdziwiła się Sara, widząc go.
- Saro, idź do domu. Dołączę za niedługo do Ciebie..
- Okłamałaś mnie - Syknął chłopak - Wyjeżdżasz dziś w nocy, tak?
- Saro,idź!
- Nigdzie nie idę. Kim on jest?
- Kimś kto nienawidzi jak się go robi w balona - Warknął poirytowany. Dołączyło do niego trzech innych mężczyzn ubranych na czarno - Brać ją! - Wrzasnął a oni ruszyli w jej kierunku.
- Saro! Uciekaj i wezwij pomoc! - Krzyknęła i pchnęła siostrę. Sara otrząsnęła się i ruszyła do biegu. Zobaczyła jak 4 chłopaków bierze jej siostrę i wpycha do jakiegoś samochodu. Camila chciała uciec, ale zaczęli ją bić.
 -  Camila! - Wrzasnęła Sara. Jeden z mężczyzna ruszył w jej stronę, ale udało się jej uciec. Camila została uprowadzona...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz