sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 6.

Dziś pierwszy dzień w szkole odkąd Camila straciła pamięć. Wstała tak jak zawsze, czyli o godzinie 7 rano i od razu poszła do łazienki się przebrać. Tym razem włożyła na siebie ciasne jeansy sięgające do kostek, białe trampki, białą bluzkę na ramiączka oraz modną katanę. Włosy pozostawiła rozpuszczone a makijaż był lekki i słaby. Opuściwszy łazienkę, udała się wprost do kuchni gdzie czekała na nią jej młodsza siostra i babcia. Mama dziewczyn musiała w nocy wrócić z powrotem do Hiszpanii.
- Hej - Przywitała się szatynka a następnie usiadła do stołu.
- Gotowa? - Spytała Sara - Zaraz wychodzimy.
- Tak. Jeszcze tylko zjem i możemy iść - Dokończyły śniadanie, pożegnały się ze swoją babcią i w dobrych humorach opuściły dom. Idąc wolnym krokiem w stronę przystanku, Camila spojrzała na siostrę i zadała jej pytanie - Znasz Fabiana?
- Jasne. Mieszka tuż obok nas. Dlaczego pytasz?
- Był wczoraj u mnie i powiedział, że bardzo dobrze się znamy. To prawda?
- No wiesz... Ja z nim się nie zadaje i nie bardzo za nim przepadam, ale Ty raczej tak. Prawie codziennie wychodzicie razem, spotykacie się i gadacie o byle czym - Wzruszyła ramionami.
- Czyli mówił prawdę..
- Raczej tak.. O, tam stoi - Wskazała palcem na postać opierającą się o szybę przystanku. Podeszły do niego i się przywitały. Sara, powiedziała tylko niechętnie ,, cześć '' i się zamknęła. Nie lubiła tego gościa więc wolała milczeć.
- Jak się masz? - Spytał szatynki.
- Dobrze a Ty?
- Też. Pisałem do Ciebie SMS'a, ale mi nie odpisałaś.
- Zostawiłam telefon w domu..Przepraszam.
- Nic się nie stało, ważne że jesteś - Uśmiechnął się i kiedy podjechał po nich autobus, cała trójka weszła do pojazdu. Sara usiadła ze swoją przyjaciółką a Fabian szedł na sam tył. Camila gdy zobaczyła wołającą ją do siebie Natalie, chciała do niej się przysiąść jednak ciemnowłosy blondyn chwycił ją za dłoń i zaprowadził do swoich kolegów - Co Ty robisz?
- Chciałam usiąść z Natalią..
- Przecież zawsze siadasz z nami - Uśmiechnął się.
- Ach tak? Przepraszam, nie pamiętam - Zdziwiła się no, ale cóż. Zajęła miejsce tuż przy Fabianie i rozejrzała się dookoła. Czuła się jakoś tak dziwnie, nieswojo.
- Jestem Łukasz - Usłyszała dochodzący za nią głos. Obróciła się w tamtą stronę i spojrzała chłopakowi w oczy. Był bardzo pewny siebie a błysk w jego oku ją przestraszył - Przyjaźnimy się - Dodał.
- Tak, Fabian mi wszystko powiedział. Miło Was widzieć.
- Mi Ciebie też - Zaśmiał się i ponownie ich wzrok się napotkał. Camile przeszły mocne ciarki. Rozmawiali tak aż do szkoły a kiedy dojechali na miejsce od razu udali się do środka budynku. Camila wychodząc z autokaru, wpadła na Natalię.
- Czemu do mnie nie usiadłaś? - Spytała przyjaciółka.
- Przecież zawsze tam siadam - Odpowiedziała zdziwiona.
- Co?
- Dobra, koniec tych rozmów - Wtrącił się Fabian i chwycił szatynkę za dłoń - Chodźmy..
- Ej! Zostaw ją! - Warknęła Natalia.
- Weź dziecko idź do swoich znajomych a nas zostaw w spokoju..
- A więc tak? Od kiedy zgrywasz takiego dobrego kolegę, co?
- Nie wiem o co Ci chodzi. To, że jesteś zazdrosna to nie oznacza, że masz wszystko psuć.
- O czym Ty człowieku mówisz?!
- Natalia - Przerwała szatynka - Spotkamy się później - Powiedziała i odeszła wraz z Fabianem i resztą chłopaków. Szła teraz szkolnym korytarzem patrząc się na twarze uczniów, ale żadnego z nich nie pamiętała. Dlaczego?! W końcu stanęli przy szkolnych szafkach gdzie dołączył do nich brunet. Podszedł do Camili i podał jej dłoń.
- Logan - Uśmiechnął się. Miał śliczne oczy i śnieżnobiałe zęby. Od Łukasza różnił się praktycznie wszystkim. Był jakiś taki milszy i bardziej przekonywujący niż tamten.
- Camila.
- Znam Cię - Zaśmiał się - Jesteś moją przyjaciółką.
- Tak, wiem.. - Zadzwonił dzwonek. Każdy się rozszedł. Fabian zaprowadził dziewczynę do jej klasy i tak upłynęła im pierwsza lekcja. Potem druga, trzecia i następna. Cały dzień w szkole spędzili razem. Camila poznała trochę ludzi i wiedziała tak jakby kto jest kim. Przynajmniej tak jej mówili. Idąc na autobus, ponieważ miała 6 lekcji a jej koledzy 7.. szła sama. Rozmyślała o całym dzisiejszym dniu. Fajnie, że ma przyjaciół którzy próbują jej pomóc. Rozmyślała także o chłopaku z jej pamiętnika. Kim on do cholery był? Chodził do tej szkoły? Znał ją? Czy może ona go kochała a on w ogólne nie wiedział o jej istnieniu? Myśląc tak, zderzyła się z jakąś damską sylwetką.
- Uważaj jak łazisz łamago! - Camila spojrzała na brunetkę, która się zdenerwowała i tylko przeprosiła za ten wypadek.
- Wybacz, nie chciałam...
- Ty jesteś Camila, tak? Sąsiadka Fabiana?
- Tak... A Ty to ....?
- Ashley. Jego dziewczyna - Uśmiechnęła się szyderczo jakby chciała pokazać, że on należy tylko i wyłącznie do niej.
- Miło Cię poznać. Nie wiedziałam, że on ma dziewczynę - Zdziwiła się.
- Każdy o tym wie. Słyszałam co Ci się stało. Straciłaś pamięć, ale to nie oznacza, że możesz teraz wszędzie się z nami pałętać.
- Nie rozumiem..
- Dam Ci dobrą radę. Odczep się od mojego chłopaka oraz jego kumpli bo inaczej pożałujesz - Warknęła i odeszła wraz ze swoimi dwoma koleżankami. Camila nie wiedziała o co jej chodziło. Przecież nic ją nie łączy z Fabianem i przecież się przyjaźnią tylko. Może Ashley była zazdrosna?
Wtedy Camila wpadła na Natalie i Sabinę.
- Hej - Przywitała się i uśmiechnęła, ale uśmiech szybko znikł z jej twarzy.
- Hej?! - Odpowiedziały wkurzone.
- Coś się stało? - Spytała zaskoczona.
- No chyba tak skoro cały dzień nas olewałaś..
- Co? Przecież tak zawsze dzień spędzam..
- Słucham?! - Wybuchnęły śmiechem - Zawsze to Ty z nami siedzisz a nie z tymi debilami!
- Rozumiem, że jesteś zazdrosna, ale nie musisz aż tak mnie traktować...
- O co mam być zazdrosna? - Kłótnia trwała pomiędzy Camilą a Natalią. Sabina stała nie mówiąc nic.
- Wiem, że kochasz Łukasz, ale to nie moja wina, że on nie chce z Tobą rozmawiać..
- Boże, co oni Ci naopowiadali?!
- Nie zaprzeczaj.
- Uwierzyłaś im we wszystko?
- Tak. Przecież to moi przyjaciele. Dlaczego miałabym nie wierzyć?
- Może dlatego, że to my się z Tobą przyjaźnimy a nie oni?! 
- Daj spokój. Nie chcę się z Tobą kłócić..
- Ona mówi prawdę. Ty nawet nigdy nie rozmawiałaś z Łukaszem i Loganem - Wtrąciła Sabina - Oni Cię okłamują.. - Wtedy podszedł do nich Fabian z gniewną minął. Był wkurzony.
- O czym gadacie? - Spytał poirytowany.
- Ty oszuście! - Wrzasnęła Natalia i uderzyła go w twarz - Tak grasz?!
- O co Ci chodzi wariatko?
- Udajecie jej przyjaciela, aby nie wyszło na jaw, że to Wy ją zepchnęliście z tych schodów!
- Co?! - Przerwała Camila - O czym ona mówi ?! - Zwróciła się do Fabiana.
- No przyznaj się jej co się naprawdę stało! Nie dotrzymałeś umowy i się od niej nie odczepiłeś więc niech chociaż zna prawdę! Camila, nie potknęłaś się.. To przez nich zleciałaś!
- Boże.. Fabian, co ona wygaduje?!
- Kłamie - Fabian wziął twarz Camili w swoje dłonie i spojrzał jej głęboko w oczy - Przecież wiesz, że znamy się od zawsze. Jestem Twoim przyjacielem...
- On kłamie! To z nami się przyjaźnisz! - Camila spojrzała w tamtą stronę, ale szybko jej wzrok powrócił na twarz Fabiana.
- Proszę, uwierz mi... Nie mógłbym Cię okłamać.. - Camila rozejrzała się dookoła a do jej oczu naleciały łzy. Uwolniła się z uścisku kolegi i podeszła do swoich przyjaciółek.
- Nie mogę uwierzyć w to, że aż tak bardzo jesteście podłe.. - Powiedziała drżącym głosem. Natalia z Sabiną nie mogły uwierzyć w to co przed chwilą usłyszały - Najpierw powiedziałaś mi, że był to wypadek a teraz, że on mnie zepchnął.. Nie chcę mieć z Tobą nic wspólnego - Dodała a następnie chwyciła dłoń blondyna i odeszła z nim wprost przed siebie. Nie zamierzała jechać z nimi tym samym autobusem..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz