Rozdział 5.
- Jak to straciła pamięć? - To było niewiarygodne. Nikt nie mógł w to uwierzyć. To było straszne. Lekarz spojrzał na babcię nastolatki i poprosił ją, aby z nim wyszła do jego gabinetu. Musiał z nią porozmawiać a po drugie, Camila nie wiedziała co się wokół niej dzieje. W sali było siedem osób a to stanowczo za dużo dla dziewczyny. Mogła zostać z nią tylko jedna osoba i to musieli ustalić między sobą. Wszyscy zgodzili się na Natalię ponieważ ona była jej najlepszą przyjaciółką i miały ze sobą najlepszy kontakt. Więc gdy każdy opuścił już pomieszczenie, dziewczyna spojrzała na Camilę i złapała ją za dłoń. Tamta spojrzała tylko przestraszona w jej kierunku, ale nie odsunęła się.
- Kim jesteś? - Zapytała tylko drżącym głosem.
- Natalia.. Przyjaźnimy się - Odpowiedziała z czułym uśmiechem.
- Kim byli tamci ludzie?
- Rodzina i znajomi - Wzruszyła ramionami - Tak się cieszę, że nic Ci się nie stało..
- Natalia, tak?
- Tak, ale Wy zawsze zwracacie się do mnie ,, Nati ''..
- My? - Wtrąciła.
- Jest jeszcze Sabina. Też jest Twoją przyjaciółkę...
- Nie pamiętam... Jak to się stało, że znalazłam się w szpitalu? Co się stało? Wiesz coś o tym..? - Natalia obróciła się do przyjaciółki plecami i zacisnęła dłoń. Powinna powiedzieć prawdę? Powinna powiedzieć, że została zepchnięta? Że zrobił to chłopak, w którym nastolatka była zakochana? Westchnęła ciężko i wolno wypuściła powietrze z płuc - Ja..Nie wiem. Nie widziałam dokładnie co się stało.. - Skłamała. Co miała powiedzieć? Postanowiła, że nie zaryzykuje mówiąc prawdę ponieważ nie wiadomo jak to Camila przyjmie. Jak to na nią wpłynie..
- Byłaś wtedy ze mną?
- Tak.. Stałam na samym dole schodów i czekałam na Ciebie kiedy usłyszałam jakieś krzyki. Spojrzałam w Twoją stronę i zobaczyłam jak spadasz ze schodów. Zawołałam więc pomoc i przywieźli Cię tu. Straciłaś przytomność..
- Nie potrafię sobie tego przypomnieć. Mam pustkę w głowie..- Rozmawiały ze sobą tak jeszcze przez kilka minut kiedy Natalia została poproszona na korytarz. Babcia Camili oznajmiła wszystkim, że jej wnuczka nie wiadomo kiedy odzyska pamięć i czy w ogóle ją odzyska. Wszystko okaże się z czasem. Za kilka dni zostanie także wypisana i będzie mogła wrócić do domu. Do szpitala przyjechała mama nastolatki, która przyleciała zza granicy najszybszym kursem lotniczym na wieść o tym, że jej córka miała wypadek. Wiedziała już o tym także cała szkoła i miasteczko. Ludzie przychodzili do dziewczyny w odwiedziny, rozmawiali z nią i próbowali coś jej przypomnieć, ale to nie dawało żadnych rezultatów. Camila straciła całą swoją pamięć...
Minęły cztery dni. Szatynka opuściła szpital i wróciła do rodzinnego domu. Jej mama, siostra i babcia były przy niej przez cały ten czas. Jej przyjaciółki również. Teraz Camila leżała na swoim łóżku i oglądała swój pamiętnik. Zdążyła obejrzeć tylko kilka kartek jak na przykład, że nienawidzi swojego ojca, który ich porzucił gdy były z siostrą małe, że bardzo kocha swoją mamę i babcie, że ma wspaniałe przyjaciółki... Zdziwiło ją tylko to, że gdzieniegdzie pisała o jakimś chłopaku w którym się chyba kochała..
- Dlaczego nic nie pamiętam? - Mówiła sama do siebie. Do jej oczu naleciały gorzkie łzy rozpaczy. To było męczarnią. Widzieć te wszystkie twarze i kompletnie nic nie pamiętać. Czuć, że jest się wśród obcych ludzi. Dlaczego to tak musi być? Dlaczego to jej się przytrafiło?
- Kochanie! - Usłyszała głos swojej matki, która po chwili weszła do jej pokoju - Masz gościa - Uśmiechnęła się czule.
- Gościa? - Wtedy do pomieszczenia wszedł ciemnowłosy blondyn.
- Hej - Przywitał się i rozejrzał dookoła.
- To ja zostawię Was samych - Kobieta wyszła zamykając za sobą drzwi. Camila natomiast spojrzała na kolegę i wtedy sobie przypomniała, że gdzieś go już wtedy widziała.
- Jak się czujesz? - Spytał pierwszy.
- Dobrze.. Coraz lepiej, ale dalej nic nie kojarzę. Ty byłeś u mnie w szpitalu?
- Tak.. - Uśmiechnął się i podszedł bliżej nastolatki - Mogę? - Kiwnął w stronę łóżka a gdy się zgodziła, przysiadł się tuż obok niej.
- Po co tu przyszedłeś? Nie zrozum mnie źle, ale nie wiem kim dla mnie jesteś..
- Przyjacielem - Wtrącił - Mieszkam parę domów dalej. Znamy się od dziecka.
- Może Ty wiesz co mi się stało? Dlaczego straciłam pamięć? - Zapytała z nadzieją, że dostanie dobrą odpowiedź, ale zamiast tego, chłopak westchnął ciężko i spojrzał jej w oczy.
- Szłaś po schodach zagapiona w telefon i potknęłaś się.
- Potknęłam? Łamaga ze mnie..
- Trochę - Zaśmiał się a ona razem z nim. Podobało się jej jego poczucie humoru.
- Jak się nazywasz?
- Fabian.
- Ładne imię .. Ej, Fabian?
- Tak?
- Mam takie trochę głupie pytanie, ale skoro jesteś moim przyjacielem to powinieneś wiedzieć.. Tak mi się wydaje..
- No słucham - Posłał jej uśmiech i czekał. Camila wzięła do ręki swój pamiętnik i otworzyła na jednej ze stron a następnie podała mu go.
- Pisze tu, że bardzo jestem zakochana w jakimś chłopaku, że uwielbiam spędzać z nim czas i, że kocham jego uśmiech.. Spędziłam z nim jakiś dzień nad jeziorem.. Pływaliśmy łódkami i wtedy mnie pocałował... Wiesz o kogo chodzi? Mam chłpaka?
- Ja.. - Fabian wrócił wspomnieniami do tego dnia. Doskonale go pamiętał. Był to wtorek, rok temu. Oboje pojechali na pobliskie jezioro ponieważ był ogromny upał i wykupili sobie łódki. Potem położyli się na pomoście i odpoczywali w promieniach słońca kiedy jakoś nagle zbliżyli się do siebie i się pocałowali. Nie wiedział tylko czemu ją pocałował.. Obiecali, że nikomu o tym nie powiedzą i to będzie ich sekret oraz, że nigdy do tego nie wrócą...
- Fabian, słyszysz mnie? - Wyrwał go z zamyśleń jej głos.
- Przykro mi, ale nie mam pojęcia o kogo chodzi. Wiem tylko tyle, że nie masz chłopaka. Przynajmniej nie zauważyłem tego.
- Eh.. okej, dziękuję za szczerość - Zamknęła przedmiot przypominający zeszyt i schowała go pod łóżko
- Przeczytałaś cały pamiętnik?
- Nie. Tylko kilka stron. Dlaczego pytasz?
- Tak o - Wzruszył ramionami, ale tu chodziło o coś znacznie więcej. Dalsze strony mogłyby wspomnieć coś o nim i wtedy by się skapnęła o kogo chodzi więc musiał coś szybko wymyślić.
- Więc opowiedz mi chociaż o naszej przyjaźni. O Tobie, o mnie.. - Spojrzała mu ponownie w oczy z radością.
- Przyniesiesz mi najpierw coś do picia?
- Jasne - Uśmiechnęła się, wstała z łóżka i ruszyła do drzwi - Co chcesz?
- Jakiś sok - Kiwnęła głową i wyszła. Wtedy blondyn szybko zajrzał pod jej łóżko gdzie znalazł mały, różowy pamiętnik. Wziął go i schował pod swoją bluzę. Gdy po krótkim czasie, Camila wróciła do pokoju, zaczął mówić dalej - Noo więc hm. - Pomyślał przez chwilę - Znamy się od zawsze. Wiemy o sobie więcej niż ktokolwiek i nie mamy przed sobą tajemnic. Traktuję Cię jak najlepszą przyjaciółkę a Ty mnie jak najlepszego przyjaciela.. Zawsze możesz na mnie liczyć - Ich wzrok się napotkał a on przypomniał sobie słowa Natalii, która powiedziała, że on także kocha Camile. Nie wiedział dlaczego te słowa utkwiły mu w głowie skoro to w ogóle nie była prawda.. Koniuszkami palców odchylił wystający kosmyk jej włosów za ucho i wrócił do rozmowy - Masz także jeszcze dwóch innych przyjaciół. Logana i Łukasza. Oni chodzą ze mną do klasy, ale znasz ich krócej niż mnie. Nasza czwórka zawsze wszystko robi wspólnie..
- A co z Natalią i Sabiną? - Zdziwiła się.
- Nie wiem co mam Ci o nich powiedzieć.
- Najlepiej prawdę - Chwyciła go za dłoń i nakłoniła do dalszej rozmowy - Mów, proszę. Ufam Ci.
- Są zazdrosne o to, że spędzasz z nami czas. Jesteśmy najpopularniejsi w szkole a one nie mogą zrozumieć tego, że wolisz spędzać czas z nami.. Natalia jest zakochana w Łukaszu i dlatego ma do Ciebie pretensję, że Ty z nim rozmawiasz a ona nie. Mam do Ciebie prośbę.
- Tak?
- Jeżeli będzie opowiadać Ci o nas złe rzeczy to jej nie słuchaj. Nie chcę, abyś cierpiała przez nie..
- Możesz być spokojny - Wtedy usłyszeli dzwonek telefonu chłopaka. Dostał SMS'a.
- Muszę już iść. Przepraszam..
- Jasne, spoko. Idź.
- Później wpadnę, okej? Czy będziesz zajęta?
- Możesz przyjść.
- To do potem - Pożegnali się i chłopak opuścił dom dziewczyny. W ręku trzymał telefon i odpisywał na wiadomość.
[Od: Łukasz]
I co? Uwierzyła Ci?
[Do: Łukasz]
Tak. Powiedziałem jej tak jak się umawialiśmy. Jest po naszej stronie.
[Od: Łukasz]
Zajebiście! ..
Fabian schował komórkę do kieszeni i spojrzał na dom koleżanki. Zrobiło mu się głupio, że tak nakłamał Camili, ale miał wyjście? Łukasz mu kazał i to był jedyny sposób, aby nie dowiedzieli się o tym, że to ich wina z tym wypadkiem. Zresztą teraz odkąd ona straciła pamięć, mogą zacząć znajomość od nowa. Teraz kiedy będzie się z nimi zadawać i stanie się popularna dzięki nim, to w końcu będą mogli na luzie i przy wszystkich się razem pokazywać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz