piątek, 26 grudnia 2014

Rozdział 4.

Natalia wraz z Sabiną dotarły do szpitala, ale nie dostały żadnych informacji. Zastały dyrektorkę i  nauczycielkę wychowania fizycznego, które stały pod ścianą. Podeszły do nich z nadzieją, że może one coś wiedzą
- Co z Camilą?! - Zapytała zrozpaczona Natalia.
- Co Wy tu robicie? - Zdziwiła się dyrektorka - Dlaczego nie jesteście na lekcji?
- Nie zostawię przyjaciółki gdy mnie potrzebuje..
- Właśnie! - Dodała Sabina. Wtedy podszedł do nich mężczyzna mający około 50 lat. Ubrany był w biały fartuch sięgający mu do kolan oraz białe buty do kostek.
- Panie to rodzina dziewczyny? - Spytał zwracając się do nauczycielki.
- Jestem jej nauczycielką a to Pani Dyrektor. Przyjechałyśmy tu z Camilą i czekamy na jakieś wieści o niej..
- Przykro mi, ale muszę skontaktować się z jej rodziną...
- To ja! - Krzyknął jakiś głos. Wszyscy obrócili się za siebie. W ich stronę biegła wolnym krokiem babcia nastolatki wraz z siostrą dziewczyny, Sarą - Co się dzieje z moją wnuczką? Wszystko z nią w porządku?!
- Pani to... ?
- Babcia Camili. Proszę powiedzieć jak ona się czuje! Niech Pan nie trzyma mnie w niepewności.. - Błagała zapłakana.
- No wiec.. Dziewczyna doznała bardzo ciężkich obrażeń przez co miała wstrząs mózgu. Opanowaliśmy sytuację i za jakiś czas powinna wybudzić się ze śpiączki, ale musicie państwo być świadomi tego, że mogą wystąpić jakieś komplikacje.
- Komplikacje?!
- Wszystko się okaże kiedy dziewczyna się obudzi. Teraz leży w sali 26 i można ją odwiedzić, ale pojedynczo proszę - Odkaszlnął i odszedł. Najpierw do nastolatki poszła babcia z siostrą, potem dyrektorka, nauczycielka i Sabina. Gdy była kolej Natalii, dostrzegła na końcu korytarza Fabiana. Znów ogarnął ją gniew więc podeszła do niego i pierwsze co zrobiła to z całej siły dała mu z liścia w twarz. Gdy podniósł na nią ponownie wzrok i chciał coś powiedzieć, dostał w drugi policzek.
- Jak śmiesz tu przychodzić?! - Warknęła z nienawiścią w głosie.
- Daj mi się wytłumaczyć..
- Wynoś się stąd, albo powiem wszystkim co się naprawdę wydarzyło!
- Nie widziałem jej.. Nie mogłem jej złapać.. Nie chciałem tego!
- Ale przyznać też się nie potrafisz, co?! - Zaśmiała się ironicznie - Wiesz o tym, że Camila jest w Tobie zakochana?
- Co? - Zdziwił się.
- Była w stanie zrobić dla Ciebie wszystko a Ty nie potrafisz się przyznać do tego co zrobiliście. Gdy tylko się obudzi, mam nadzieję, że wyda Cię i Twoich żałosnych kolegów bo tego nie da się wybaczyć!
- Myślisz, że nie czuje się winny?! Nie daruje sobie tego jeżeli coś jej się stanie..
- Dlaczego? Przecież ona Cię nie obchodzi.
- Nic nie wiesz.. - Mruknął pod nosem. Natalia spojrzała na niego podejrzanie i nagle ją oświeciło.
- Ona Ci się podoba, prawda?.. - Zapytała znając już odpowiedź.
- Nie..
- Też jesteś w niej zakochany.. Ty ją kochasz..
- Przestań!
- Nie mogę uwierzyć... Nie mogę uwierzyć w to, że kochasz ją, ale zdanie innych jest dla Ciebie ważniejsze..
- Co?
- Ty po prostu się jej wstydzisz.. - Nie odpowiedział nic tylko spuścił głowę a wzrok wbił w podłogę. Nagle przybiegła do nich Sabina dusząc się własnym tchem.
- Obudziła się ! Obudziła! - Krzyczała. Nie czekając na nic więcej, Natalia pobiegła w stronę swojej przyjaciółki, która leżała w sali 26 a za nią pobiegł Fabian i Sabina. Dobiegli na miejsce w kilka sekund. Natalia podeszła do łóżka w którym leżała jej najlepsza przyjaciółka i spojrzała jej w oczy.
- Camila... - Wyszeptała ucieszona.
- Ja.. - Camila rozejrzała się dookoła a następnie wzrok wbiła w sufit.
- Jak się czujesz? - Wtrącił ciemnowłosy blondyn. Czuł na sobie ostry wzrok Natalii. Ta dziewczyna nie da mu spokoju. Tylko ona wie co się wydarzyło na schodach. Ona i no on i jego koledzy i oczywiście Camila więc bał się reakcji swojej koleżanki z sąsiedztwa.
- Ja... - Powtórzyła szatynka - Nie znam Was.. - To zamurowało wszystkich. Nikt nie wiedział co ma powiedzieć do puki do sali nie wszedł lekarz. Podszedł do nastolatki, zbadał ją i spojrzał na każdego.
- Straciła pamięć - Powiedział poważnym głosem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz